Wstęp
Krajobraz
Historia
Mieszkanie
Tradycje
Ze Zwierzyńca
Zwierzyniec dzisiaj
Dzielnica VII
Mieszkanie

W roku 1910, gdy odbywal sie spis powszechny, stwierdzono, że mieszkań na Półwsiu i Zwierzyńcu jest 1576. Aż 922 były to "mieszkania składające się z jednej izby z piecem kuchennym". Tylko 14 mieszkań w obu dzielnicach mogło się wówczas poszczycić łazienką.

Jednak o roli mieszkanie decydowała nie tylko ilość pokoi, nie tylko fakt posiadania lub - o wiele częściej - nie posiadania łazienki oraz przedpokoju (rzecz ciekawa, iż posiadania 'worcymera' było w czasach austryjackich jednym z wyznaczników luksusu) równie ważne było zapewnienie rodzinie spokojnej i zgodnej egzystencji. Nawet izba z piecem kuchennym mogła sprawić, że ludzie czuli się szczęśliwymi.

W mieszkaniu były dwa stałe istotne punkty. Były to piec i lampa naftowa. Wisząca nad stolem lampa rzucała krąg światła , w którym mozna było szyć, czytać "Naprzód" lub "Czas", odrabiac lekcje. To lampa gromadziła wokół stołu całą rodzinę.

Inna zupełnie strefa mieszkania byłia kuchnia. Nawet w tak zwanej jednoizbówce okolice piecah kuchennego zachowywały szczegółny, jesli tak mozna powiedzieć autonomiczny charakter. tutaj stał nie tylko piec z białych lub zielonych kafli, tutaj stało wiadto z weglem, drewno pachnace żywica i mrozem. Tutaj - blisko kuchni - wisiały makatki. Nic nie zastąpi w naszej kulturze masowej makatek. Próznia, powstała w wyniku ich zniknięcia, nie została dotychczas zapełniona i zapewnie niepredko pojawi sie coś, co będzie pełniło funkcje estetycznej , powszehcnie uznanej za piękną dekoracji i pozwalało  jednoczesnie trak wielu ludxziom przezywać radość tworzenia. Makatki wisiały w domu profesora i murarza.

W kuchni musiały być naczynia. Najpiękniej prezentowały się miedziane garnki dobrze wypucowane lsniły jak małe slońca. Wisiały na ścianie kuchni, często w towarzystwie niesamowicie wyprofilowanych form na babki. Kres ich egzystencji przyniosła pierwsza wojna swiatowa. Wojna - zachłanna jak wszystkie kataklizmy pochoneła zawrotne ilości miedzi i mosiądzu. Niektórzy ofiarowywali rondle w porywie patriotycznego zapału, innych zmusiły do rozstania z ulubionymi naczyniami zarządzenia władz.

Innym światem było pokój. Nawet ten jeden, jedyny decydował o tym, że tworzyła się w mieszkaniu inna strefa, mająca w sobie znacznie więcej sacrum. W kuchni wisiał święty obrazek. W pokoju mozna było pomyślec juz o małym ołtarzyku. Pokój nie był tylko przestrzenią do przebywania i spania, był także miejscem ceremonialnych spotkan, rodzinnych uroczystosci. Zawieszone na ścianach święte obrazy nie tylko dawały świadectwo katolickości domu, ale także świadczyły o zamożności właścicieli. Nie byly to dzieła pokątnych obraźników, tak chętnie wieszane w wiejskich chatach, ale obrazy w porządnych ramach, kupowane w godnych zaufania sklepach. Nad łożami małżenkismi chętnie wieszano pobraz przedtsaiwającyt Świętą rodzinę, będącą przeciez niedościgym wzorem dla wszystckich ziemskich rodzin.

Meble było różnego pochodzenia . O ile w kuchni nie raziło prosty stołek, często kupiony na placu od górala, o tyle w pokoju lub pokojach, gdy bylo ich więcej, starano się o dzieła prawdziwych miajstrów stolarskich. czasem trafiał sie jakiś megbel pamiętający dawne czasy. W zamożniejszych, a czasem i lepsze koligacje mających rodzinach trafiały się nawet autentyczne bidermajery.

 

[Wstęp] [Krajobraz] [Historia] [Mieszkanie] [Tradycje] [Ze Zwierzyńca] [Zwierzyniec dzisiaj] [Dzielnica VII]