|
Zwierzyniec i Półwsie stały się rejonem spotkań działaczy politycznych z Leninem,
który zamieszkał przy ul. Królowej Jadwigi i Józefem Piłsudskim, który spotykał się z działaczami PPS przy ul. Salwatorskiej. Pierwsza wojna
światowa zabrała na front wielu chłopaków zwierzynieckich, a na szczęście fort "Kościuszko" z naszym zapleczem nigdy nie stał się pierwszą linią działań wojennych.
Dwudziestolecie międzywojenne to dla całej Polski jak i dla Zwierzyńca czas odbudowy i tworzenia normalnego życia społecznego i kulturalnego. Dawne austriackie
koszary i ujeżdżalnia koni zostały zajęte przez polski 5. Dywizjon Artylerii Konnej. Na Zwierzyńcu rozwinęły działalność chóry parafialne "Muza" i "Salwator", które po drugiej wojnie światowej w znaczącym
stopniu zasiliły odradzającą się Filharmonię. Z terenem Zwierzyńca związane były w okresie międzywojennym patriotyczne uroczystości, nawiązujące do obchodów grunwaldzkich 1910. Podobnie jak wówczas na Błoniach odbywały się parady
wojskowe i defilady z okazji świąt narodowych 3 Maja i 11 Listopada - z udziałem Marszałka Józefa Piłsudskiego. Po jego śmierci defilady przyjmował marszałek Rydz Śmigły. Na Błoniach zwierzynieckich
obchodzono uroczyście w sierpniu 1939 r. 25 Rocznicę "wymarszu ku Wolności" I Kompanii Kadrowej. Także na Zwierzyńcu - na polanie Sowiniec w Lesie Wolskim usypano Kopiec Niep odleglości im. J. Piłsudskiego.
Lata wojny rozpoczęły się od pierwszych bomb na Kraków, które Niemcy zrzucili w kierunku masztu radiostacji pod kopcem. Kraków jednak w kampanii wrześniowej
stosunkowo niewiele ucierpiał, a to, jak można przypuszczać za sprawą snutych już wówczas planów uczynienia go stolicą Generalnej Guberni i niemieckim miastem. hitlerowcy wybrali właśnie
Zwierzyniec, Półwsie, Łobzów, Nowy Świat oraz Czarną Wieś jako przyszłą "Niemiecką dzielnicę mieszkaniową". Do Krakowa napłynęło w czasie okupacji do 80 tys.
Niemców, a Hans Frank planował zabudowę Błoń, która miała od ul. Piłsudskiego tworzyć monumentalną perspektywę z pomnikiem pod Kopcem w tle. Najpierw jednak musiała rozegrać się
walka o kulturę, której krakowskie szkoły i uczelnie były włodarzami. Sonderaction Krakau to poważny cios w tych zmaganiach, ale właśnie na Zwierzyńcu mieszkający prof. Mieczysław Małecki
pokierował tworzeniem podziemnego szkolnictwa wyższego, które wkrótce ogarnęło Kraków.
Okupacja hitlerowska zaznaczyła się różnorakimi formami represji wobec oporu na Zwierzyńcu, Pó
łwsiu i Woli Justowskiej. Do najbardziej drastycznych należała pacyfikacja, jakiej dokonali hitlerowcy 28 lipca 1943 roku. W wyniku łapanki stłoczono Polaków w szkole i po brutalnym przesłuchaniu
niektórych, wywieziono w kierunku Lasu Wolskiego i rozstrzelano jako podejrzanych o działalność konspiracyjną.
Ówczesny prepozyt salwatorski ks. senator Ferdynand Machay nie poddał się naciskom
hitlerowców, by wyrzec się polskości. Jego plebania stała się pulsującym życiem ośrodkiem niepodległościowym, działającym w różny sposób. Wszystkim było wiadome, że Proboszcz opiekuje się
przesiedlonymi, że daje im gościnę, że wspomaga inteligencję, zlecając (by pomoc nie była jałmużną) tłumaczenia z języków obcych, plany architektoniczne itp., ale już tylko wtajemniczeni znali podziemną
warstwę działalności, polegającą na wystawianiu fałszywych aktów zgonu, tworzeniu fikcyjnych imion. Chociaż nigdy nie poznamy zakonspirowanych struktur, to mamy prawo przypuszczać, że kręgi na ró
żny sposób zaangażowanych w pomoc ks. Machayowi były duże. Na Gestapo wzywany był jedenastokrotnie, a jeszcze większe represje spadły na jego krewnych, których wymordowano bestialsko.
Opór przybierał różnorakie formy, a do zorganizowanych należała działalność zwierzynieckich
klubów sportowych, istniejących od pocz. stulecia, które ośmielały się organizować turnieje dla kilkunastu drużyn. KS Juvenia i KS Zwierzyniecki uczciły też koniec okupacji Krakowa przez
hitlerowców meczem 28 stycznia 1945 roku.
Po drugiej wojnie światowej Zwierzyniec i Półwsie wtopiły się znacznie bardziej w obręb miasta ni
ż to było przed wojną. Powstały nowe bloki i napłynęli nowi mieszkańcy, którzy jednakowoż przyjęli wiekowe dziedzictwo i specyfikę okolic klasztoru norbertańskiego, w którego cieniu nadal toczy się
życie na Zwierzyńcu. Osobowości takich proboszczów zwierzynieckich jak ks. kanonika Władysława Długosza, ks. dra Mariana Jakubca i ks. infułata Jerzego Bryły wywierają piętno nie tylko na życie
religijne, ale i kulturalne na starym Zwierzyńcu i Półwsiu.
Nowe warunki dla rozwoju samorządności przyniosły w Polsce przemiany po 1989 roku. Na
Zwierzyńcu rozwinął działalność Zwierzyniecki Komitet Obywatelski, kontynuując ją do dziś. Niemałe też znaczenie dla kulturalnego oblicza Dzielnicy ma Zwierzynieckie Koło Przyjaciół Sztuk Wszelkich,
grupujące wielu spośród artystów, którzy tak chętnie obrali sobie naszą Dzielnicę za miejsce zamieszkania lub pracy. Znamienne też, że właśnie tutaj zlokalizowano Państwowe Liceum Sztuk
Plastycznych. W naszej Dzielnicy przez dłuższy okres ukazują się równocześnie trzy czasopisma:
"Kurier Zwierzyniecki"- pismo Rady Dzielnicy VII, "Salwator i Świat" - prywatne czasopismo z osiedla salwatorskiego oraz "Tygodnik Salwatorski" - pismo parafii Najśw. Salwatora.
Zmienia się jednak charakter Dzielnicy. Powstają coraz nowe plany przebudowy.
Coraz mniej ludzi odróżnia Zwierzyniec od Półwsia, a jeszcze mniej wie, gdzie przebiegały granice
tych dawnych wsi, dlatego tym ważniejsze wydaje się utrzymywać dawne tradycje zwierzynieckie i przechowywać pamięć o naszej przeszłości.
Jerzy Pawłowski, Piotr Boroń |
|